Nazywam się Amanda, ale wszyscy, do tej pory, mówią na mnie Amy.
Mam 26 lat i właśnie postanowiłam spisać w tym zwykłym zeszycie wydarzenia sprzed dziesięciu lat. Aktualnie siedzę na ganku mojego domku letniskowego nad Polskim Bałtykiem i obserwuję zachód słońca, jak zwykle piękny.
Ahh... Zapomniałabym! Urodziłam się w Polsce i mam polskie korzenie, ale moim domem jest zdecydowanie Walia. W końcu mam tam męża i córeczkę - Alice.
Pewnie wszyscy się zastanawiają co się stało te dziesięć lat temu.
Chodziłam wówczas do gimnazjum, byłam bardzo nieśmiała, wstydziłam nawet zgłosić sie do odpowiedzi w szkole. To było spowodowane głównie tym, że nie byłam lubiana wśród moich rówieśników, śmiali się ze mnie na każdym kroku, a ja byłam wtedy głupia i zamiast się im wszystkim postawić i powiedzieć "DOŚĆ", bardzo się tym wszystkim przejmowałam, płakałam po nocach, ale nikomu nie mówiłam o tym co się działo.
Gdy miałam 10 lat moi rodzice zginęli w wypadku samochodowym i zostałam na tym świecie całkiem sama, nie miałam babci czy dziadka którzy mogliby się mną zaopiekować, nie miałam nawet cioci, a o wujku nawet nie wspomnę. Trafiłam do domu dziecka co jeszcze bardziej pogorszyła moją sytuację w szkole. Do nikogo się nie odzywałam, zamknęłam się w sobie... Nawet psycholog mi nie pomógł.
Im starsza byłam tym bardziej czułam na sobie ciężar mojego życia, życia przepełnionego żalem, łzami i przemocą.
Pewnego dnia, a dokładnie w moje 15 urodziny, coś we mnie pękło. To było dziwne uczucie, nigdy czegoś takiego nie doznałam...
Przecież to była tylko piosenka... Tylko...
Mam 26 lat i właśnie postanowiłam spisać w tym zwykłym zeszycie wydarzenia sprzed dziesięciu lat. Aktualnie siedzę na ganku mojego domku letniskowego nad Polskim Bałtykiem i obserwuję zachód słońca, jak zwykle piękny.
Ahh... Zapomniałabym! Urodziłam się w Polsce i mam polskie korzenie, ale moim domem jest zdecydowanie Walia. W końcu mam tam męża i córeczkę - Alice.
Pewnie wszyscy się zastanawiają co się stało te dziesięć lat temu.
Chodziłam wówczas do gimnazjum, byłam bardzo nieśmiała, wstydziłam nawet zgłosić sie do odpowiedzi w szkole. To było spowodowane głównie tym, że nie byłam lubiana wśród moich rówieśników, śmiali się ze mnie na każdym kroku, a ja byłam wtedy głupia i zamiast się im wszystkim postawić i powiedzieć "DOŚĆ", bardzo się tym wszystkim przejmowałam, płakałam po nocach, ale nikomu nie mówiłam o tym co się działo.
Gdy miałam 10 lat moi rodzice zginęli w wypadku samochodowym i zostałam na tym świecie całkiem sama, nie miałam babci czy dziadka którzy mogliby się mną zaopiekować, nie miałam nawet cioci, a o wujku nawet nie wspomnę. Trafiłam do domu dziecka co jeszcze bardziej pogorszyła moją sytuację w szkole. Do nikogo się nie odzywałam, zamknęłam się w sobie... Nawet psycholog mi nie pomógł.
Im starsza byłam tym bardziej czułam na sobie ciężar mojego życia, życia przepełnionego żalem, łzami i przemocą.
Pewnego dnia, a dokładnie w moje 15 urodziny, coś we mnie pękło. To było dziwne uczucie, nigdy czegoś takiego nie doznałam...
Przecież to była tylko piosenka... Tylko...
~~~~~
To dopiero mała część mojej przygody.
Oczekujcie następnych już niebawem!

Bułka!
OdpowiedzUsuńTo je świetne XD czekam z niecierpliwością na jakiś zdecydowanie dłuższy rozdział od tego prologu XD
Całuję i pozdrawiam
~W (M)
Wiesz, prolog nie może zbyt dużo zdradzać ❤❤❤ Dziękuję i postaram się jak najszybciej dodać pierwszy rozdział. Będzie dłuższy, spokojnie 💋💋💋
UsuńAle super! Czekam na I rozdział! Też zaczęłam przygodę z opowiadaniami, więc wpadnij do mnie jeśli tylko chcesz :D
OdpowiedzUsuńByło by mi miło, gdybyś napisała czy jest w miarę ciekawe :)
http://guns-tallica.blogspot.com
Z pewnością wpadnę ♡♡♡ Dziękuję za te miłe słowa ☆☆☆
UsuńHmmm...
OdpowiedzUsuńCzuję ,że to będzie coś fajnego.
♡♡♡
Zachęcam do czytania haha <3
Usuń