Pierwszą rzeczą jaką zrobiłam po przebudzeniu było sprawdzenie telefonu, to chyba oczywiste.
Miałam trzy nowe wiadomości.
Miałam trzy nowe wiadomości.
Od Charlie x:
Amy, wreszcie się odezwałaś! Martwiłem się o Ciebie!
Czuję się dobrze, chociaż bardzo mi Ciebie brakuje 😢 Jak tam twoje nowe życie?
Amy, wreszcie się odezwałaś! Martwiłem się o Ciebie!
Czuję się dobrze, chociaż bardzo mi Ciebie brakuje 😢 Jak tam twoje nowe życie?
~Słodziak z niego ~ pomyślałam i zabrałam się za czytanie kolejnych wiadomości.
Od Charlie x:
Leo poprosił mnie o twój numer, podałem mu go... Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko 😇
Leo poprosił mnie o twój numer, podałem mu go... Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko 😇
Od Nieznany:
Hej Amy, tu Leo.
Piszę żebyś wiedziała tak na zaś.
xx
Hej Amy, tu Leo.
Piszę żebyś wiedziała tak na zaś.
xx
Stwierdziłam, że muszę im od razu odpisać.
Do Charlie x:
To miłe, że się o mnie martwiłeś 😄 Nie pisałam tak długo bo ostatnio dużo się działo, wczoraj na przykład poznałam przyjaciół Camerona, z którymi tworzy Magcon, bardzo mili 😁 Cały dzień oprowadzali mnie po mieście, świetnie się bawiliśmy!
Wiesz, już nie mogę się doczekać koncertu, mam nadzieję, że Ty też 😜
xx
To miłe, że się o mnie martwiłeś 😄 Nie pisałam tak długo bo ostatnio dużo się działo, wczoraj na przykład poznałam przyjaciół Camerona, z którymi tworzy Magcon, bardzo mili 😁 Cały dzień oprowadzali mnie po mieście, świetnie się bawiliśmy!
Wiesz, już nie mogę się doczekać koncertu, mam nadzieję, że Ty też 😜
xx
Do Leo x:
Hej Leo, cieszę się, że napisałeś!
Mam nadzieję, że udały Wam się pierwsze koncerty i spotkania z fanami 😄
Pilnuj Charliego, trochę się martwię 😯
Udanej trasy!
xx
Hej Leo, cieszę się, że napisałeś!
Mam nadzieję, że udały Wam się pierwsze koncerty i spotkania z fanami 😄
Pilnuj Charliego, trochę się martwię 😯
Udanej trasy!
xx
Wysłałam dwie wiadomości, trochę dziwnie mi było tak po prostu pisać do moich idoli... Może to dlatego moje SMS-y wydawały się takie sztywne.
Swój dzień jak zwykle rozpoczęłam od porannej toalety. Na zewnątrz było chłodno więc postawiłam na taki zestaw:
Swój dzień jak zwykle rozpoczęłam od porannej toalety. Na zewnątrz było chłodno więc postawiłam na taki zestaw:
Ubrana i wymalowana zeszłam na śniadanie. Dzisiaj w domu byłam tylko ja i Cam, rodzice pracowali.
Gdy zjadłam oznajmiłam bratu, że wychodzę i nie wiem kiedy wrócę.
- Okay tylko uważaj na siebie młoda - powiedział i puścił mi oczko.
Zaśmiałam się, zgarnęłam z blatu torebkę i telefon i wyszłam z domu. Wsadziłam słuchawki do uszu i dałam się ponieść mojej ulubionej składance.
Gdy tak szłam nucąc sobie jedną z piosenek mojego ulubionego zespołu 5 Second Of Summer, poczułam uderzenie i chwilę potem leżałam już na chodniku...
- Nic Ci nie jest? - usłyszałam ciepły męski głos
- N...nie, wszystko okay... - odpowiedziałam otrzepując się
- Bardzo Cię przepraszam, nie zauważyłem że idziesz. - tłumaczył się zawstydzony chłopak - Tak właściwie to jestem Alex.
- Amy, miło mi - podałam brunetowi rękę
- Jeszcze raz bardzo Cię przepraszam Amy...
- Nie szkodzi, naprawdę Alex, nic się nie stało. - powiedziałam zadowolona
- Nigdy wcześniej Cię tutaj nie widziałem...
- Nic dziwnego, dwa dni temu wprowadziłam się do domu niedaleko.
- Nie widziałem w okolicy żadnych domów na sprzedaż. - powiedział zdziwiony
- Emm... No bo ja wprowadziłam się do Państwa Dallas... Adoptowali mnie... - odpowiedziałam zawstydzona
- O, czyli to Ty jesteś tą słynną siostrą Camerona!
- Tak, to ja... Ale czekaj, jak to słynną?
- No wszyscy w okolicy o tobie mówią, podobno miałaś jakiś wypadek i ogólnie dużo przeszłaś. Nie żebym się wtrącał czy coś... - powiedział zmieszany chłopak.
- No tak, racja... - posmutniałam
- Ale hej, mieszkasz i Dallasów! To serio świetna rodzina, wszyscy ich tutaj uwielbiamy!
- Fakt, są wspaniali. - rozpromieniłam się.
- Przepraszam Cię, ale muszę już lecieć, mam nadzieję że jeszcze się zobaczymy Amy. - posłał mi uśmiech.
- Również mam taką nadzieję Alex.
- To do zobaczenia! - pożegnał się chłopak
- Tak, do zobaczenia... - odpowiedziałam.
Ruszyliśmy każdy w swoją stronę.
Jeszcze długą chwilę szłam i rozmyślałam o Alexie, wydawał się bardzo miły... Uśmiechałam się sama do siebie.
Nagle poczułam wibracje w tylnej kieszeni spodni. SMS od Charliego...
Gdy zjadłam oznajmiłam bratu, że wychodzę i nie wiem kiedy wrócę.
- Okay tylko uważaj na siebie młoda - powiedział i puścił mi oczko.
Zaśmiałam się, zgarnęłam z blatu torebkę i telefon i wyszłam z domu. Wsadziłam słuchawki do uszu i dałam się ponieść mojej ulubionej składance.
Gdy tak szłam nucąc sobie jedną z piosenek mojego ulubionego zespołu 5 Second Of Summer, poczułam uderzenie i chwilę potem leżałam już na chodniku...
- Nic Ci nie jest? - usłyszałam ciepły męski głos
- N...nie, wszystko okay... - odpowiedziałam otrzepując się
- Bardzo Cię przepraszam, nie zauważyłem że idziesz. - tłumaczył się zawstydzony chłopak - Tak właściwie to jestem Alex.
- Amy, miło mi - podałam brunetowi rękę
- Jeszcze raz bardzo Cię przepraszam Amy...
- Nie szkodzi, naprawdę Alex, nic się nie stało. - powiedziałam zadowolona
- Nigdy wcześniej Cię tutaj nie widziałem...
- Nic dziwnego, dwa dni temu wprowadziłam się do domu niedaleko.
- Nie widziałem w okolicy żadnych domów na sprzedaż. - powiedział zdziwiony
- Emm... No bo ja wprowadziłam się do Państwa Dallas... Adoptowali mnie... - odpowiedziałam zawstydzona
- O, czyli to Ty jesteś tą słynną siostrą Camerona!
- Tak, to ja... Ale czekaj, jak to słynną?
- No wszyscy w okolicy o tobie mówią, podobno miałaś jakiś wypadek i ogólnie dużo przeszłaś. Nie żebym się wtrącał czy coś... - powiedział zmieszany chłopak.
- No tak, racja... - posmutniałam
- Ale hej, mieszkasz i Dallasów! To serio świetna rodzina, wszyscy ich tutaj uwielbiamy!
- Fakt, są wspaniali. - rozpromieniłam się.
- Przepraszam Cię, ale muszę już lecieć, mam nadzieję że jeszcze się zobaczymy Amy. - posłał mi uśmiech.
- Również mam taką nadzieję Alex.
- To do zobaczenia! - pożegnał się chłopak
- Tak, do zobaczenia... - odpowiedziałam.
Ruszyliśmy każdy w swoją stronę.
Jeszcze długą chwilę szłam i rozmyślałam o Alexie, wydawał się bardzo miły... Uśmiechałam się sama do siebie.
Nagle poczułam wibracje w tylnej kieszeni spodni. SMS od Charliego...
Od Charlie x:
Widzę, że się nie nudzisz księżniczko 😄 Cieszy mnie to 😇
Również nie mogę się doczekać koncertu, a jeszcze bardziej nie mogę doczekać się gdy znów Cię zobaczę 😶😘 Muszę kończyć, zaraz wychodzimy na scenę!
xx
Widzę, że się nie nudzisz księżniczko 😄 Cieszy mnie to 😇
Również nie mogę się doczekać koncertu, a jeszcze bardziej nie mogę doczekać się gdy znów Cię zobaczę 😶😘 Muszę kończyć, zaraz wychodzimy na scenę!
xx
~To było takie kochane...~ pomyślałam i czułam jak cała oblewam się rumieńcem. Jak ten Charlie to robił! Nie dziwiłam się, że tyle dziewczyn go kocha, bo ja sama zaczynałam coś do niego czuć...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz